Nonszalancja praska

Kupiłem książkę Daniela Nalazka Z dziejów komunikacji (seria Echa Dawnej Warszawy), bo przecież i ja zawsze się zajmowałem komunikacją i Warszawą.

Wpływ nazw pętli i innych przystanków komunikacji miejskiej na bałagan nazewniczy (3)

Widać autor nie widział zdjęcia tramwaju z tablicą Grochów-Waszyngtona (w ten sposób poradzono sobie z brakiem nazwy lokalnej). Być może też postanowił historię nagiąć do czasów dzisiejszych, uznając to za incydent.

Mamy nowość: zarondzianie (zamiast zaprażania) nieprawdą

Na starych zdjęciach podpisuje się to miejsce (nie odczuwano tego jako plac, bo nie było zabudowy!) jako skrzyżowanie Grochowskiej i Waszyngtona lub jak na zdjęciu powyżej, gdzie widać też, że komunikacja miejska nadal używała napisu WIATRACZNA, jak wtedy, gdy nie było nawet alei Waszyngtona. Po prostu wtedy ulica Wiatraczna była jedynym lokalizatorem miejsca na ul. Grochowskiej.

Przystanek Park Paderewskiego

Spłowiała tablica starego typu zachowała się na domu Paderewskiego 79, a tymczasem nawet poważni ludzie powtarzają nieprawdę, że w Warszawie nie ma ulicy Paderewskiego i trzyma taką stworzyć. Oczywiście jest rzeczą absurdalną tworzyć drugą taką ulicę, mają tę o znaczeniu historycznym, co przetrwała czasy komuny. Zapewne dlatego, że nie była w centrum.