Trasa Łazienkowska pączkująca

22 VII stanął pawilon zawierający makietę Trasy Łazienkowskiej. Była bardzo duża, miała 8 metrów długości. Przez cały okres budowy cieszyła się wielkim zainteresowaniem.

Do Ząbek czyli na Gocław

EKSPLOATYKA * TEROTECHNIKA

Z prawdziwym
przerażeniem czytam, że jednak miasto Warszawa chce realizować
absurdalny projekt linii do Ząbek zawiniętej do tyłu na Gocław,
nie przyjmując żadnej wiedzy na ten temat i ukrywając ją przed
mieszkańcami. Ci ostatni po prostu nie rozumieją tego co się
dzieje, bo malutkie schemaciki otoczone nibyekspertyzami rządzących
są dla nich za trudne. Nikt nie musi być analitykiem z natury. No
i się zachwycają, że „będą mieli metro” – jakąś stację
koło domu.

Ja widzę to na
szerszym tle: w każdej sprawie Miasto i jego agendy odpisują w
stylu „i odczep się”, albo nabiera wody w usta. Taki jest
zresztą biurokratyczny styl wielu pism urzędowych różnych
instytucji, gdzie odpowiedzi udzielają osoby niekompetentne, które
potrafią każdego eksperta spławić. Dla nich to co piszę tu i nie
tylko to nie konsultacja. Takie zachowania nie zależą to od opcji
politycznej. Panuje właściwie zmowa milczenia.

Nadzieję budzi
jedynie to, że niektóre organizacje (i ludzie)…

View original post 456 słów więcej

Jak się niepotrzebnie promuje złą nazwę Praga Pd. – zamiast wygaszać…

Wszyscy powinni serio nawiązywać do działań naszych przodków z Towarzystwa Przyjaciół Grochowa, którzy przyłączali okręg 17 w Grochowie do Warszawy w 1916 r. Tymczasem zarząd dzielnicy wcale nie rozumie, że w reprintowanej przez nich książce Grochów – przedmurze Warszawy są ważne dane, które powinny mieć dalszy ciąg w dzisiejszym czasie. Traktują sprawy bitwy grochowskiej jako kwiatek do kożucha i odgrywają huczne obchody rocznic.

Redaktor Osowski: Trzaskowski w metrze z PRL-u (I)

Tak więc należy wyrzucić do kosza obecny projekt (niestety, także wpisać w straty pół kosztów stacji Stadion) i jak najszybciej podjąć prace nad projektem spełniającym warunki: możliwość pokonywania przeszkód i komunikowania ważnych generatorów ruchu przez metro oraz współpracy systemów. Każdy błąd w tej kwestii kosztuje miliardy i trwa przez pokolenia generując kolejne trudności.

Współmierność części Warszawy a sąd okręgowy na Gocławiu.

Jak widać kontynuowano tu nazywanie Warszawy zachodniej – Warszawą, a wschodniej – Warszawą-Pragą, co od razu pokazało, że tradycja niewspółmierności ciągle żyje. Ciekawy jest ten wtręt, że oba sądy są w Warszawie! Co to znaczy? Czy w Warszawie w sensie sądu dla Warszawy, czy też w Warszawie w sensie umiejscowienia w budynku lewobrzeżnym, ciągle tym samym?