Plac Wiatrak w centrum Grochowa Wielkiego…

Po powstaniu placu z pętlą tramwajową zapewne nikomu nie przyszło do głowy, że trzeba zmienić tę nazwę na tablicy kierunkowej, tak jak nie przyszło do głowy nazwać ten plac. W czasie wojny niezbyt zwracano uwagę na takie szczegóły. Nie było tam też żadnej istotnej zabudowy prócz ulicy Grochowskiej. Mogło to też grozić nadaniem nazwy niemieckiej.

Po co nam jakiś Paderewski jeśli mamy fajniutkowy Skaryszak?

Przyznam, że grudniowa debata o nazewniczym grochu z kapustą na prawym brzegu, pod auspicjami profesora Eugeniusza Cezarego Króla natchnęła mnie optymizmem. Tym bardziej, że w styczniu jej następstwem była audycja w radiu mazowieckim, gdzie także mogliśmy tworzyć wspólną wizję naprawy zaniedbanego systemu. Jak zwykle jednak zapragnięto sprowadzić mnie na ziemię i pouczyć o mojej wyjątkowej głupocie.