Recenzja Muzeum Pragi

W Nowym Roku mogłem się wreszcie udać na zwiedzanie Muzeum Pragi, a więc wypada się tu wypowiedzieć o nim. Istotnie, Muzeum wygląda elegancko i naprawdę nietuzinkowo. Z przykrością jednak należy stwierdzić, że propaguje, naprawdę przestarzałe, nazywanie całego prawobrzeża Pragą. Zresztą w sprzeczności z własnymi eksponatami, gdzie np. można dostrzec podpis pod ryciną „Saska Kępa od strony Pragi”. Eksponaty związane z innymi dzielnicami prawobrzeżnymi są zresztą nieliczne i pomieszane z tymi naprawdę praskimi, jakby stanowiły jakieś kontinuum. Grochowski dworek, Żelazny Słup to prawie jedyne ślady po rzekomej Pradze Płd.

Są i pewne błędy zupełnie irracjonalne. Np. na jednym ze zdjęć widać wyjście z dworca Wschodniego podpisane błędnie „na ul. Lubelską” (Kamionek), choć widać na nim tramwaj, który przecież podjeżdżał od strony Pragi-Szmulowizny (Kijowska).

Ząbkowska-Okrzei
Fot. Rafał Wodzicki: Oś Ząbkowska-Okrzei (w tle widać wieżowce centrum i skrzyzowanie z Targową) to granica między Skaryszewem-Kamionem, cyrkułem staropraskim (południowym) i nowopraskim (północnym), aż wreszcie między okręgami Praga Pd. i Praga Pn. w ich pierwszym wcieleniu (późniejsze z Pragą nie mają już nic wspólnego – są wymysłem urzędniczym). Muzeum jest za tymi kamienicami po lewej.

Nazwa muzeum została nadana wtedy, gdy nazywanie Pragą prawobrzeża było powszechne. Dziś już tak nie jest, m. in. z powodu upowszechnienia wiedzy przez internet, a przede wszystkim naszej akcji. Dziś należy ją rozumieć jako symbolicznie odnoszącą się do początków prawobrzeża, którego Praga jest centrum. Nijak nie ma to oznaczać, że prawobrzeże jest Pragą. Mimo że sprawa ta lekceważona przez media i Ratusz (najwyżej oczekujący na to, że mieszkańcy sami sobie wygłosują naprawę) jednak Muzeum powinno mieć zasadniczy wpływ na stabilizowanie słownictwa i rozumienie historii dzielnicy, które powinno prowadzić do upowszechniania prawdy.

Należałoby pokazać skąd się wzięły nazwy administracyjne, co to były okręgi, dawniej zwane cyrkułami, a także co oznaczały numery komisariatów umieszczane na tabliczkach historycznych. Na ekspozycji nic o tym nie ma, choć wydawało się, że kto jak kto, ale Muzeum nie pominie wiadomości publikowanych na tym blogu. Właściwie stara się zacierać granice między Pragą, która była zaczątkiem prawobrzeża Warszawy, a innymi dzielnicami, kontynuując trend wynikający z błędnego nazewnictwa administracyjnego. A przecież także dzielnica administracyjna, w której mieści się Muzeum miała się nazywać prawidłowo – Praga. Nie przeszkadza to Muzeum, że musi mieć ona ten przydomek Północ, tylko dlatego, że Pragą Pd. nazwano potencjalny Grochów.

Są za to eksponowane przedmioty, które mogły by być wszędzie. Są też propagowane projekty takie jak metro na Gocław, co akurat muzeum nie przystoi. Nie tylko dlatego, że podaję je krytyce od lat.

Wydawać by się mogło, że Muzeum powinno przodować w poszukiwaniu i propagowaniu prawdy historycznej. Niestety – nie ma tam nic z tego, co opublikowałem na tym blogu i to mimo zbliżającej się setnej rocznicy terenów okręgu Grochów w Warszawie. A przypomnijmy: są trzy główne sprawy – przywrócenie prawidłowych nazw dzielnic administracyjnych – Grochów i Praga (w projekcie było prawidłowo!), zmiana na poprawne nazw obszarów MSI (Grochów – Grochów Wielki i Gocławek – Grochów Mały) oraz ustanowienie herbu dzielnicy Grochów-nie-Praga-Pd. Opartego na burgundzkim herbie Kamiona, czyli Kapituły Płockiej (nic o nim nie ma na wystawie, choć o Kapitule się wspomina). Warto też zwrócić uwagę na to, że na prawym brzegu jest dużo błędów w MSI, o czym pisaliśmy tutaj. Problem powinien być tematem ekspozycji! Także tematem powinno być opisanie znaczeń nazw typu Praga Pd. i Pn. oraz powiązanie ich z historią dzielnicy. Przecież nazwa Praga Pn. istnieje tylko dlatego, że nazwano dzielnicę, której przysługuje nazwa Grochów (dominująca na jej terenie) – Pragą Pd. W czasie bitwy grochowskiej pisano, że była ona blisko Pragi, a nie na Pradze, jak to można dzisiaj przeczytać.

Podobnie warto opisać wpływ nazwy pętli tramwajowej Gocławek na rujnowanie systemu nazewniczego. Nie można przechodzić nad problemami historycznymi do porządku dziennego.

Mam pewne ciekawe rzeczy, które warto by przekazać do Muzeum. Jest mi jednak dość dziwnie to zrobić, jeśli miałoby to służyć wmawianiu ludziom – w tym zdezorientowanym przyjezdnym, że prawobrzeże to Praga. Na to nie mogę się zgodzić tak ja (jako ekspert, i działacz dzielnicowy), jak i liczna już grupa mieszkańców, którzy mi zwracają uwagę na nieprawidłowości.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s